Juventa Perfopol Starachowice - TS 1946 Nida Pińczów 1:2 (0:0).
Bramki: Zuba 58 - Kasza 68, M. Mika 76.
Juventa Perfopol: Wesołowski — Wrona (68 Kiełbasa), Senderowski, Stępień, Płusa - Kidoń, Kopeć, Gruszczyński, Kalista - Zuba (76 Fabjanski), Tobiszewski.
TS 1946 Nida: Ciemiera — Myca, Głuc, Szafraniec, Madej - Wilkus, Ł. Mika, Sobczyk (88 Maj), Sęk (58 Kłos) - Chlewicki (73 Mika), Kasza (75 Gajda).
Sędziowali Piotr Rybus (Ożarów) oraz Michał Molenda i Piotr Rękas (obaj z Kielc). Widzów 800.
Wybór Buska na gospodarza pojedynku finałowego Pucharu Polski na szczeblu okręgu okazał się bardzo trafny. Działacze miejscowego MKS przygotowali doskonał± imprezę, która na długo zapadnie w pamięci. Pierwsze, co zaskoczyło, to ogromnych rozmiarów puchar. - Mamy w klubie wiele trofeów, ale takiego pucharu jeszcze nie ma - żartowal po meczu Sławomir Kłos, gracz Nidy.
Dzięki sponsorom upominki otrzymali wszyscy zawodnicy obu drużyn a także sędziowie. Dodatkowo, specjalne torby i bluzy polarowe ufundowane dla najlepszych zawodników odebrali:
Łukasz Mika z Nidy oraz
Przemysław Wesołowski z Juventy Perfopol.
Pierwsza połowa, rozgrywana w trzydziestostopniowym upale przebiegala w wolnym tempie. Obie drużyny długo nie mogły złapać wła¶ciwego rytmu. Wszelkie niedoskonało¶ci futboli¶ci nadrobili po zmianie stron. - To była znakomita promocja piłki nożnej - podsumowal
Zdzislaw Maj, trener Nidy. Gdy, po niespełna godzinie gry starachowiczanie prowadzili 1:0 zanosiło się na niespodziankę. Ale wówczas pińczowianie zwarli szeregi i najpierw
Wojciech Kasza a na niespełna kwadrans przed końcem
Michał Mika zdobyli dwa gole, które dały pińczowianom zwycięstwo.
- Zagrali¶my w eksperymentalnym składzie, bez kilku najlepszych graczy. Mimo to prowadzili¶my wyrównany bój. Gratuluję Nidzie sukcesu. Nam pozostało czekać przynajmniej rok na triumf w Pucharze Polski - podsumowal
Wieslaw Słoka, działacz Juventy Perfopolu.